W tym roku choinki nie będzie! Postanowienie co najmniej
śmieszne, biorąc pod uwagę, że niemal każdego roku po prostu jej nie ma. Nie
jest to ani wyraz jakiś przekonań, czy też obrażanie się na tradycję - powód
jest znacznie bardziej prozaiczny, moje małe mieszkanie, zamieszkuje również
pies. Całkiem spory, kudłaty, machający ogonem we wszystkie możliwe strony -
stawianie dekoracji w polu rażenia jej ogona jest delikatne mówiąc ryzykowne.
Ale zaraz... mogłabym przecież postawić maleńką choinkę na stole... no właśnie,
nie mogłabym - stół nie jest pokaźnych rozmiarów, a grudzień to również czas
moich urodzin, zatem permanentnych biesiad przy stole. Choinki nie ma i koniec.
